Ciekawy blog o psychologii

O Tobie, związkach, dzieciach

Zrzut-ekranu-2022-01-31-o-14.13.59-1200x494.png

Wracając do rozważań na temat wykorzystania podejścia Gestalt w pracy coacha zapraszam do ciągu dalszego artykułu. Niniejszy stanowi kontynuację poprzedniego, do którego link znajdziesz tutaj. Do tej pory poruszone zagadnienia dotyczyły: psychologii humanistycznej, głównych założeń psychoterapii Gestalt oraz pierwszej połowy tzw. dekalogu Gestalt. 

Poniżej prezentuję kolejne punkty – wraz z krótkim komentarzem – wspomnianego dekalogu. Być może zainspiruje Cię to do refleksji tak do Twojej codzienności, jak do zawodowej praktyki.

 

6. Poddaj się przeżywaniu nieprzyjemności i bólu, tak jak poddajesz sie przeżywaniu przyjemności. Nie ograniczaj swojej świadomości.

Głównym celem psychoterapii Gestalt jest uświadomienie. Świadomość odnosi się tym samym do całego świata przeżyć. Aby móc w pełni odczuwać radość, trzeba mieć także kontakt ze smutkiem. Dlatego jako coachowie nie koncentrujmy uwagi jedynie na tym, co pozytywne. Miejmy odwagę być przy kliencie także wtedy, gdy jest mu trudno, gdy doświadcza nieprzyjemnych emocji. Zapytajmy o to, jak to jest się tak czuć? O czym  jest ta emocja? Jaką informację chce ona przekazać? O co chce zadbać?

 

7. Nie akceptuj żadnego “powinienieś” z wyjątkiem tego, co naprawdę twoje.

Zasada ta odnosi się do tego, by żyć własnym życiem, w zgodzie ze sobą. Gestalt zakłada, że jako dzieci (ale także i jako dorośli) przyjmujemy przekonania przekazywane przez ważne dla nas osoby (np. rodziców, nauczycieli). Przekonania te (nazywane introjektami) są nam wówczas bardziej lub mniej potrzebne. Przyjmujemy je często bezrefleksyjnie i traktujemy jako Prawdę. Nie każde z tych przekonań służą nam obecnie czyli w tu i teraz. W coachingu często pracujemy z przekonaniami klienta. W zależności od stopnia zaawansowania coacha, przyglądamy się im lub pracujemy nad ich zmianą. W naszej pracy ważne jest, by klient spojrzał krytycznie na aspekty życia, które traktuje jako oczywiste i tym samym sprawdził, czy ten punkt widzenia nadal mu służy. I jeśli nie, pojawia się okazja do podjęcia decyzji o ewentualnej zmianie.

 

8. Weź pełną odpowiedzialność za swoje czyny, uczucia i myśli.

Dobry proces coachingowy to taki, który – oprócz wsparcia klienta w zmianie – uczy klienta i/lub rozwija w kliencie umiejętność brania odpowiedzialności za swoje życie. Przecież to klient jest odpowiedzialny za temat, za cel, za rezultaty. Proces coachingowy może przełożyć się na szerszy kontekst życia klienta. Warto o tym pamiętać. Tak jak o tym, że właścicielem myśli, emocji i zachowań klienta jest sam klient.

 

9. Otwórz się na zmianę i rozwój – zachowaj gotowość do eksperymentowania, by napotkać nowe sytuacje.

Podejście Gestalt zaprasza do eksperymentowania, który stanowi ważny element procesu. Poprzez eksperyment terapeuta zaprasza klienta to tego, by wyrazić coś poprzez zachowanie, czyli poprzez ruch i działanie. Np. by zejść z myślenia do czucia. Z mówienia do doświadczania w tu i teraz. Eksperymenty nie są planowane, są współtworzonym kreatywnym działaniem. W coachingu wszelkiego rodzaju wizualizacje, praca z metaforą, symbolem czy przestrzenią – to wszystko ma wesprzeć klienta w odnalezieniu tego, co do tej pory nieuświadomione i niewyrażone. Jako coachowie sięgajmy do pokładów naszej – oraz klienta – kreatywności.

 

10. Bądź sobą i pozwól być sobą innym.

W moim przekonaniu – tak psychoterapia Gestalt jak i coaching – prowadzą do spotkania się z samym sobą. Pomagają odnaleźć osobistą odwagę do sięgania po swoje, do dbania o siebie, do realizacji siebie i w końcu – do bycia sobą. W naszej pracy nie zmieniamy ludzi. W naszej pracy wspieramy ich w byciu sobą bardziej. Tym właśnie jest paradoksalna teoria zmiany. Nie chodzi o to, by się stać kimś innym; zmiana nie następuje wtedy gdy próbujemy być inni, niż jesteśmy- zmiana może nastąpić jedynie wtedy, kiedy uświadamiamy sobie, jacy naprawdę jesteśmy, jak się w rzeczywistości zachowujemy i jak budujemy relacje z innymi. Jeden z filarów coachingu mówi o wierze w klienta. Założenie wprost zaczerpnięte z psychologii humanistycznej. Poprzez wiarę w drugiego człowieka, poprzez bezwarunkową akceptację, autentyczność i empatię tworzymy klientowi warunki, w których bardziej poznaje siebie, uczy się siebie. Staje się sobą. A jak pisał James Kepner: „Życie to nieustanny proces odnajdywania w sobie odwagi, aby w pełni z niego korzystać.”.

 

Podejście Gestalt w pracy coacha

Coaching inspirowany podejściem Gestalt w żadnym razie nie jest psychoterapią. To czerpanie z wiedzy, doświadczeń, narzędzi oraz filozofii. To poszerzenie swoich kompetencji coachingowych. To także przyjęcie założenia, że najważniejszym narzędziem jest osoba coacha. Ucząc się tego podejścia pracy z drugim człowiekiem, uczymy się siebie. Samopoznanie i rozwój nieodłącznie wpisane są w edukację tego nurtu. A jak czytamy w definicji drugiej kompetencji (kluczowe kompetencje ICF) „Coach przyjmuje i rozwija w sobie otwartość, ciekawość, elastyczność oraz podejście skoncentrowane na kliencie.” Podejście skoncentrowane na kliencie odnosi się do psychoterapii rogersowskiej, a sam Rogers uznawany jest na współtwórcę odejścia humanistycznego w psychologii. 

Przypomnijmy sobie, co zawiera kompetencja nr 2 i czytając – szukajmy podobieństw w wyżej opisanym dekalogu 🙂

2. [Coach] Wciela w życie postawę coachingową

Definicja: Coach przyjmuje i rozwija w sobie otwartość, ciekawość, elastyczność oraz podejście skoncentrowane na kliencie.

  1. Uznaje, że klienci są odpowiedzialni za własne wybory.
  2. Nieustannie doskonali się i rozwija jako coach.
  3. Nieustannie praktykuje autorefleksję, aby doskonalić warsztat coacha.
  4. Jest świadomy i otwarty na to, jaki wpływ ma kontekst i kwestie kulturowe na innych oraz na niego samego.
  5. Wykorzystuje samoświadomość i intuicję z korzyścią dla klienta.
  6. Rozwija i pielęgnuje umiejętność zarządzania swoimi emocjami.
  7. Przygotowuje się do sesji zarówno mentalnie, jak i emocjonalnie.
  8. W razie potrzeby zwraca się o pomoc z zewnątrz.

 

Gestalt Coaching

Coaching inspirowany podejściem Gestalt (Gestalt Coaching) to sposób pracy opierający się na założeniach podejścia Gestalt, którego fundamentem są założenia psychologii humanistycznej. W tym ujęciu to relacja, którą współtworzą coach i klient, jest najważniejszym czynnikiem, wspierającym klienta w procesie zmiany. W relacji tej coach wyraża i prezentuje:

  • bezwarunkową akceptację,
  • autentyczność oraz
  • empatię.

Dzięki temu klient staje się bardziej świadomy siebie i swojego potencjału, jak i tego, gdzie utyka, lub co takiego robi, że swój potencjał ogranicza. Można zatem powiedzieć, że głównym celem pracy w podejściu Gestalt, jest poszerzanie samoświadomości, co przekłada się na poczucie wpływu, na podejmowane przez klienta decyzje. A świadomy i wolny wybór stanowią podwaliny pod trwałą i satysfakcjonującą – w wyjątkowy sposób rozumianą w podejściu Gestalt – zmianę. W zmianie nie chodzi o to, by stać się „jak ktoś”. Nie chodzi o to, by stać się kimś innym. Kwintesencją zmiany jest to, by bardziej stać się sobą. Koncepcja ta to tzw. paradoksalna teorii zmiany a jej twórca – A. Beisser – tak ją zdefiniował: „Zmiana pojawia się wtedy, gdy ktoś staje się tym, kim jest, a nie kiedy usiłuje stać się tym, kim nie jest. Zmiana zachodzi, jeśli ktoś włoży czas i wysiłek w to, żeby stać się tym, kim jest – być w pełni zaangażowanym w swoją bieżącą sytuację.” Zmiana może nastąpić jedynie wtedy, kiedy uświadamiamy sobie, jacy naprawdę jesteśmy, jak się w rzeczywistości zachowujemy i jak budujemy relacje z innymi. I zaakceptujemy siebie. A łatwiej jest przyjąć siebie, będąc przyjętym przez druga osobę. Coach pracujący z podejściu Gestalt kładzie akcent na wsparciu klienta w aktualizacji siebie, wyrażaniu siebie oraz na towarzyszeniu klientowi w drodze do bycia coraz bardziej autentycznym. 

Nie znajduję lepszego pomysłu na podsumowanie tych dwóch artykułów, jak oddanie głosu ojcowi założycielowi psychoterapii Gestalt. Niech przemówi sam F. Pearls:

„Bądź, jaki jesteś i wówczas zobaczysz, kim jesteś i jak jesteś.

Pozwól sobie przez moment lub dwa na to, co chcesz zrobić i odkryj, co rzeczywiście robisz.

Zaryzykuj troszkę, jeśli możesz.

Czuj swoje własne uczucia.

Mów swoje własne słowa.

Myśl swoje własne myśli.

Bądź sobą.

Odkrywaj.

Zaplanuj swój rozwój poprzez doświadczanie siebie.”

 

Autor: Jacek Jokś, Coach PCC ICF, trener i superwizor coachingu, terapeuta Gestalt w trakcie szkolenia

Bibliogafia:

  • Kepner J.I. „Ciało w procesie psychoterapii Gestalt”
  • Chu V. ”Psychoterapia Gestalt”
  • Rogers C. „O stawaniu się osobą”
  • Mearns D., Thorne B. „Terapia skoncentrowana na osobie”

self-confidence-ga54a82298_640.jpg

Zastanawiam się, czy jak w samym wstępie zdradzę, że dla wielu to po prostu odpoczynek może okazać się tym cudownym remedium na masowo pożądane dziś jakości tj. motywacja do działania, przyjemność z działania, skuteczność, witalność, czy kreatywność, to czy wiele osób będzie miało ochotę czytać dalej, czy może raczej zostanę zaproszona do bycia wywiezioną na taczce za prawienie absurdów o tym, jak to nicnierobienie pomaga w robieniu. Nie dość, że odpoczynek jest oczywisty i oklepany, to jeszcze niemoralne, no bo przecież każdy wie, że leniuchować nie wypada.

Przypuszczam, że tytuł tego tekstu może przynosić na myśl porady dotyczące wzmocnienia strategii kontroli, planowania i działanie oparte na myśleniu. Tego typu podejście coachingowe same w sobie oczywiście stanowi cenną wartość, jednak nierozważnie używane mogą stać się narzędziem służącym do nadmiernej aktywności opartej na kontroli umysłu nad ciałem, co wzmacnia dysocjację, która zachodzi wtedy w naszej psychice. W wielu przypadkach to tak jakby na “nic mi się nie chce” poradzić “chciej bardziej”, “rób to, co robisz, ale bardziej”. Tymczasem w długoterminowej perspektywie taka postawa z wysokim prawdopodobieństwem wzmocni objawy będące konsekwencją zmęczenia.

W związku z tym wymaga sprostowania, że tekst ten właściwie będzie dotyczył znaczenia odpoczynku i regeneracji dla motywacji w oparciu o teorię poliwagalną S.Porgesa i w odniesieniu do polskiego kontekstu kulturowego.

Przyjrzyjmy się zwierzętom, one tak dużo odpoczywają. Przechodzą w stan spoczynku kiedy tylko mogą. Zwierzęta zapadają też w sen zimowy. W naszej kulturze oczekujemy od siebie funkcjonowania na takich samych obrotach o wszystkich porach roku.

Zapraszam do krótkiej refleksji:

Kiedy ostatnio z własnej woli się zatrzymałeś, pozwalając sobie po prostu być, nie angażując się w myślenie? 

Kiedy ostatnio się spontanicznie bawiłeś, bez martwienia o czas? 

Czy pozwalasz czasem Twoim myślom płynąć swobodnie i nic nie robić?

 

Nasze ciała nie tego potrzebują w chłodne wieczory, a zatrzymania, kocyka, ciepłego kakao, aromatycznych świeczek, leniuchowania i reflektowania, aby wiosną obudzić się i zanurzyć w działanie. Przed każdą podróżą potrzebujemy przystanku i regeneracji.

W naszej kulturze odpoczynek definiowany jest poprzez brak pracy i ukazywany jako coś zbędnego, ujmującego nam na wartości, jako stratę czasu, wyraz moralnego zepsucia. Żyjemy w czasach kultu produktywności i zdobywania. W tym miejscu pragnę zauważyć, że nie tak daleko u naszych południowo-zachodnich sąsiadów, aspekt zdrowej relacji z odpoczynkiem jest wręcz częścią tożsamości narodowej. Jesteśmy zachęcani do koncentracji na zewnętrznych dowodach sukcesu, tj. pozycja, ilość pieniędzy, dokumenty potwierdzające osiągnięcia, wygląd itd. To wzmacnia mechanizmy autoprezentacji i poświęcania maksymalnej energii na tworzeniu swojego wizerunku. Przymus porównywania się jest jednym z najczęstszych objawów zgłaszanych przez pacjentów w gabinetach psychoterapeutycznych. Często odbija się to na naszym zdrowiu, a także jakości relacji ze sobą i światem. Jeśli zauważasz ostatnio u siebie spadek motywacji, niechęć do działania, trudności w koncentracji, obniżenie nastroju, niepokój, bardzo prawdopodobne, że w pierwszej kolejności powinieneś zadać sobie pytanie, czy wystarczająco długo i poprawnie się regenerowałeś/aś. Wsłuchaj się w ciało, odpowiedź na jego potrzeby. 

Często zgłaszają się do mnie pacjenci z objawami skrajnego wyczerpania organizmu, którzy nie rozumieją znaczenia swojego stanu, co często dodatkowo powoduje bezradnosć i lęk. Ignorowanie zmęczenia może doprowadzić do jego chronicyzacji, mogą pojawić się objawy psychosomatyczne, ataki paniki, ciągłe uczucie lęku, depresja, co z kolei może w końcu doprowadzić do rozwoju chorób somatycznych. Takie osoby często odczuwają poczucie winy lub jakiś rodzaj dyskomfortu, kiedy odczuwają potrzebę odpoczynku i poszukują coraz bardziej wyrafinowanych sposobów dostarczania sobie dodatkowej energii i “motywowania się”, unikając kontaktu ze swoimi potrzebami, co na dłuższą metę może pogłębiać doświadczane przez nich trudności.

Podstawą prawidłowego działania naszego układu nerwowego jest odpowiednia równowaga pomiędzy działaniem układu współczulnego (części grzbietowej nerwu błędnego – najdłuższy nerw w naszym ciele, unerwiający większość narządów) i układu przywspółczulnego (brzuszna część nerwu błędnego).

Aktywność brzusznej części nerwu błędnego właściwie powinna być celem do którego chcemy dążyć. Jest ona związana z poczuciem bezpieczeństwa, kontaktem z rzeczywistością, ugruntowaniem, byciem obecnym, możliwością współodczuwania z innymi, świadomością, ciekawością, chęcią eksploracji. To właśnie z tego miejsca możemy się rozwijać, ponieważ to dopiero stąd jesteśmy gotowi ryzykować i narażać się na otrzymywanie nowych informacji i integrować je z tym co już wiemy, bowiem proces uczenia się wymaga pewnego zaangażowania energetycznego. Aktywność parasympatycznego układu nerwowego sprzyja uczeniu się, poprawia trawienie i ogólnie pracę jelit (które są bardzo powiązane z nastrojem; mówi się o “mózgu trzewnym”), wzmacnia układ odpornościowy, poprawia krążenie i transportuje krew do bardziej odległych miejsc w ciele, a także podnosi poziom oksytocyny (neuromodulator zaangażowany w aktywację układu zaangażowania społecznego). Sprzyja integracji doświadczeń, regulacji emocjonalnej,  rozwojowi umiejętności związanych z rezyliencją (odpornością psychiczną).

Aktywność grzbietowej części nerwu błędnego natomiast związana jest ze zwiększonym pobudzeniem organizmu i aktywnym działaniem. Następuje wzrost ciśnienia krwi i tętna, tlen jest transportowany do najważniejszych organów, następuje zwiększenie zużycia energii, zatrzymane zostaje trawienie i magazynowanie energii, insuliny, obniża się działanie układu odpornościowego. Część grzbietowa nerwu błędnego jest odpowiedzialna za reakcje automatyczne typu walka, ucieczka i związana z emocjami takimi jak lęk, strach, złość, troska, frustracja.

Jeśli stan wzmożonej aktywności układu współczulnego trwa zbyt długo (czyli zużyte zostały zapasy energii), układ nerwowy chroni nas poprzez wejście w stan zamrożenia/znieruchomienia. Wtedy będziemy się izolować, pojawi się zwiększone zmęczenie codziennymi czynnościami, uczucie ciężkości, poczucie braku sensu, beznadziei, myśli skupią się na tematach egzystencjalnych. Może wystąpić odrętwienie, objawy dysocjacyjne, odcięcie od siebie/świata, wstyd i bezradność.

Oczywiście nie ma nic złego w części grzbietowej układu nerwowego jako takiej.  Jest nam ona niezbędnie potrzebna i odnosimy z niej wiele korzyści. Jednak aby działała ona sprawnie, nie może być przeciążana. A jeśli taki zrelaksowany kotek poczuje zagrożenie, to jego ciało pomoże mu w sekundę się zmobilizować do działania i my ludzie funkcjonujemy tak samo.

Co ciekawe, S.Porges (twórca teorii poliwagalnej, która opisuje działanie nerwu błędnego) podreśla, że jeśli znajdujemy się w stanie przeciążenia jego części grzbietowej i wchodzimy w stan znieruchomienia, to wejście w stan aktywności części brzusznej, musi odbyć się poprzez przejście przez stan aktywności części grzbietowej związanej z pobudzeniem.

W praktyce tłumaczy to dlaczego osoby chronicznie się przeciążające, unikające odpoczynku lub odpoczywające nieefektywnie, w momencie kiedy wreszcie zatrzymają się w celu regeneracji, mogą doświadczyć nieprzyjemnych objawów z ciała, związanych z emocjami w nim uwięzionymi np. strachem, lękiem, rozpaczą, smutkiem, złością.

Oznacza to, że w przypadku chronicznego zmęczenia, stanów lękowych, czy depresji, odpoczynek najpierw może wcale nie być przyjemny. Wręcz przeciwnie – może być czasem kontaktu z częściami nas samych, których unikaliśmy, a czasem których nie byliśmy świadomi. Oczywiście odpoczynek powinien w większości być przyjemnym doświadczeniem i staje się takim jeśli regularnie o niego dbamy. Każdego dnia powinniśmy poświęcać kilka godzin na regenerację, jeśli chcemy dbać o nasz układ nerwowy.

Jeśli doświadczasz ciągłego zmęczenia i działania ukierunkowane na regenerację nie przynoszą rezultatów, zgłoś się do psychoterapeuty. 

Medytacja, czy modlitwa są jednymi z najlepszych sposobów głębokiej regneracji po którą zawsze możemy sięgnąć.

Nie chodzi oczywiście o to, że odpoczynek powoduje motywację. Byłby to błąd logiczny choć warto zwrócić uwagę na to, że nasz mózg podczas odpoczywania właśnie potrafi być wyjątkowo kreatywny i wiele osób zgodzi się pewnie z tym, że najlepsze pomysły wpadają do głowy właśnie podczas nicnierobienia, czy wykonywania (potencjalnie nudnych) powtarzalnych, rutynowych czynności. Jednak, aby typowe techniki samorozwoju polegające na poprawie efektywności poprzez wzmocnienie aspektu samokontroli mogły przynieść oczekiwany, pozytywny skutek, należy w pierwszej kolejności zadbać o swoją relację z brzuszną częścią nerwu błędnego.

Kiedy nasz układ nerwowy działa w sposób optymalny to sprawniej funkcjonujemy pod względem poznawczym, motorycznym, jesteśmy szybsi, sprawniejsi w działaniu przy zachowaniu optymalnych kosztów energetycznych, częściej czujemy sprawczość (poczucie wpływu na swoje życie) i satysfakcję będące skutkiem obserwacji swoich sprawczych działań, co daje nam też poczucie bezpieczeństwa i możliwość głębszego skupienia się na uważnym życiu tu i teraz i tym samym głębszym jego doświadczaniu. Z tego miejsca możliwa jest kreatywność, odkrywanie, uczenie się, głębsza refleksja, samozdrowienie, zabawa, radość, witalność, lekkość. Motywacja jest przede wszystkim czymś co mamy w sobie, co możemy pielęgnować i potrzeba raczej udrażniać do niej dostęp. Stanem naturalnym dla człowieka bowiem jest ciekawość, chęć odkrywania, samorozwoju. Obserwując rozwój dziecka nieustannie jesteśmy tego świadkami. Niestety system w jakim się wychowujemy często nie sprzyja rozwojowi naszego naturalnego potencjału, zamiast tego budując “motywację” opartą na systemie kar i nagród, rywalizacji i strachu, a także często narzucając wybory dotyczące kierunku zdobywanej wiedzy. Przez to zaczynamy coraz częściej funkcjonować w stanie aktywności układu współczulnego, związanego z przetrwaniem, zmniejsza się aktywność układu przywspółczulnego odpowiedzialnego za regenerację, odporność, trawienie i ogólny dobrostan. Jeśli nasz układ nerwowy funkcjonuje w optymalny sposób i jest odpowiednio wypoczęty psychicznie i fizycznie, pomocne w rozwoju osobistym mogą być strategie polegające na trenowaniu umiejętności planowania, samokontroli, wzmacnianiu koncentracji, budowania pożytecznych nawyków, pozytywnego myślenia, podejmowania ryzyka, przekraczania własnych granic. Można powiedzieć, że to taka opcja dodatkowa dla chętnych. 🙂

 

Wobec tego zapraszam Państwa do odpowiedzenia sobie na kilka pytań:

Czy czuję się wystarczająco wypoczęta/y? 

Od czego potrzebuję odpocząć? 

Jakiego rodzaju aktywność będzie dla mnie wypoczynkiem? 

Co może mi pomóc, aby znaleźć odpowiedź na to pytanie? 

O jakich porach mojego dnia mogłabym/mógłbym bardziej zadbać o regenerację? 

Co robię kiedy odpoczywam?

Jaki rodzaj działania jest dla mnie przyjemny?

Czy mój odpoczynek jest wystarczająco różnorodny?

 

Jednym z moich ulubionych sposobów odpoczynku
jest                               ZABAWA !

 

 

 

 

 

 

 

 

Autorka: Katarzyna Sancho

 

 


poradnik-psychologiczny-dla-nastolatków-1200x900.jpg

Decyzja o umówieniu się na rozmowę z psychologiem bywa trudna, nawet jeżeli zmagasz się z emocjami, z którymi jest Ci trudno sobie poradzić. Niekiedy trzeba się do tej decyzji przygotować, w pewnym sensie się z nią oswoić. Dzisiaj chciałabym Cię zaprosić do sięgnięcia po książkę, która pozwoli Ci rozpocząć proces radzenia sobie z przytłaczającymi emocjami.


Profesjonalny-coach-czyli-właściwie-jaki-Na-drodze-stawania-się-profesjonalistą.-2-1200x460.png

W marcu 2021 minął rok odkąd dotychczas znany nam, przewidywalny (a przynajmniej pozornie) świat wywrócił porządek do góry nogami. Początek pandemii, próba odnalezienie się w nowej rzeczywistości, radzenie sobie z niepewnością w różnych kontekstach życia – wszystko to stało się dla nas nową normalnością. Sytuacja poniekąd zmusiła nas do tego, co psychoterapeuci Gestalt nazywają twórczym przystosowaniem tzn. do korzystania z dostępnych zasobów przy jednoczesnym uwzględnianiu ograniczeń. Innymi słowy, niemal każdy z nas musiał zadać sobie pytanie o to, w jaki sposób ma dalej funkcjonować w tej rzeczywistości i dostosować do tego nowe lub przynajmniej zmodyfikowane działania i zachowania.


Profesjonalny-coach-czyli-właściwie-jaki-Na-drodze-stawania-się-profesjonalistą.-1200x460.png

Pracując superwizyjnie z coachami coraz częstszym zagadnieniem, które pojawia się podczas sesji, jest profesjonalizacja. Coachowie – w tym także ja sam – szukają odpowiedzi na pytania takie jak: „co to znaczy być profesjonalistą?”, „jak stać się profesjonalnym?”, „czy to, że posiadam międzynarodową akredytację rzeczywiście oddaje mój profesjonalizm?”.


pexels-negative-space-34592-1200x800.jpg

Zajmując się edukacją przyszłych coachów oraz superwizją zarówno tych początkujących, jak i zaawansowanych, zauważyłem pewien trend dotyczący zagadnienia coachingu. Szczególnie Ci, którzy stawiają swoje pierwsze kroki w obszarach wsparcia w rozwoju, zainteresowani są głównie modelami, strukturami i narzędziami. To, co robią, ma działać szybko, efektywnie no i (a jakże!) efektownie. Ma iskrzyć. Ma się dziać magia.


Zrzut-ekranu-2020-12-13-o-14.40.45-1200x539.png

W marcu 2021 minie rok odkąd dotychczas znany nam przewidywalny (a przynajmniej pozornie) świat wywrócił porządek do góry nogami. Początek pandemii, próba odnalezienie się w nowej rzeczywistości, radzenie sobie z niepewnością w różnych kontekstach życia – wszystko to stało się dla nas nową normalnością. Sytuacja poniekąd zmusiła nas do tego, co psychoterapeuci Gestalt nazywają twórczym przystosowaniem tzn. do korzystania z dostępnych zasobów przy jednoczesnym uwzględnianiu ograniczeń. Innymi słowy, niemal każdy z nas musiał zadać sobie pytanie o to, w jaki sposób ma dalej funkcjonować w tej rzeczywistości i dostosować do tego nowe lub przynajmniej zmodyfikowane działania i zachowania. O tym, jak sobie radzić i jaką postawę przyjmujemy wobec wyzwań, pisałem na blogu w kwietniu (patrz link). Dziś chciałbym pochylić się nad tym, jak wspierać biznes w przechodzeniu przez kryzys z uwzględnieniem rozwoju kadry managerskiej.


jak-wzmacniać-rozwój-dziecka-przez-zabawę-podpowiada-psycholog-dziecięcy-1200x848.jpeg

Mózg małego człowieka

Noworodek kryje w sobie ogromny potencjał – dysponuje prawie całym zestawem neuronów, natomiast tym, czego jeszcze mu brakuje są połączenia między nimi. Dlatego wielkie znaczenie dla jego funkcjonowania w życiu dorosłym będzie miało wszystko to, co wydarzy się do 10 roku życia. Im więcej możliwości doświadczania innych ludzi, samego siebie, własnego ciała, im więcej interakcji, tym więcej połączeń nerwowych, a co za tym idzie – lepsze przygotowanie by móc sprostać nowym zadaniom, które będą się pojawiały na jego drodze rozwojowej.


IMG_3629-1200x900.jpg

Ostatnie tygodnie, a nawet miesiące, to czas, gdy o pomocy i o pomaganiu mówi się dużo. Całe szczęście, że nie tylko mówi ale i robi. Oddolna inicjatywa Widzialnej ręki, podczas której ochotnicy robili zakupy dla starszych osób czy dla tych, którzy przebywali na kwarantannie. Mnóstwo posiłków zamawianych dla personelu medycznego, wspierając tym samym nie tylko medyków ale także lokalne restauracje. Wreszcie – znane chyba każdemu żyjącemu w naszym kraju – hot16challange2 i idąca za tym zbiórka pieniędzy. Tyle w świecie codziennym, choć pewnie można by jeszcze mnożyć przykładów. 


O nas

Nasz zespół powstał dzięki przyjaźni i zrozumieniu jak ważna jest współpraca pomiędzy profesjonalnymi terapeutami o różnych specjalnościach. Ufamy, że różnorodność jaką proponujemy, może zaowocować dostępnością pomocy dla wielu osób o różnych potrzebach.

Znany Lekarz

Pracownia Psychologiczna Pomocnia

Facebook

Kontakt

Poradnia Psychologiczna
Pomocnia Poznań

ul. Śniadeckich 5/2, 60-773 Poznań
nr tel. +48 795 795 202
sekretariat@pomocnia-poznan.pl

© 2022 Pomocnia Poznań | wykonanie: alpa