Mit o magii miłości romantycznej

9 grudnia 2018 0
miłość-mit-romantyzm-związek-1200x800.jpg

Kultura popularna karmi nas obrazami miłości romantycznej. Wiele z nich jest mitami, w które niestety wierzymy i stają się one naszymi wyznacznikami dobrej miłości. Mądrze jest zdać sobie sprawę z tego jakie przekonania nami kierują i świadomie je wybierać. Daje to dużą szansę na rozwój zdrowej relacji, oszczędza wielu rozczarowań, frustracji i być może spotkań z psychoterapeutą.

W jaki mit o romantycznej miłości wierzymy?

Jednym z bardziej popularnych przekonań, jest wiara w to, że miłość pomiędzy zakochanymi ludźmi jest jakąś mistyczną, tajemniczą siłą, którą sama prowadzi ludzi poprzez związek. Ma to zapewne swoje korzenie w obrazach filmowych, które pokazują dwoje ludzi zakochanych w sobie od pierwszego spojrzenia, rozumiejących się bez słów, lub trafnie dopowiadających za siebie rozpoczęte kwestie. Zgadują oni swoje potrzeby czytając w myślach. Filmy pokazują też odwieczne pragnienia ludzkie – niestety idealistyczne. Mam wrażenie, że szczególnie celują w tym świąteczne komedie romantyczne lub bożononarodzeniowe ekranizacje obyczajowe. Efekt jest taki, że w gabinecie psychologicznym padają słowa:

  • jeśli się nie rozumiemy w związku to znaczy, że nie kochamy się prawdziwą miłością,
  • rozmowa o związku, o pragnieniach i uczuciach może odebrać relacji romantyzm, magię;
  • dyskusja o problemach, nabywanie umiejętności rozmowy, umawianie się na konkretne zmiany jest sztuczne, nienaturalne, zabija miłość.

Czym jest ta magia?

Jest to chemiczna burza w naszym ciele. Ona nas do siebie przyciąga, wzmaga fascynację, wpływa na idealizowanie drugiej osoby. Biologia wspiera otwieranie się na siebie, przywiązywanie się do siebie. Niestety nie rozwiąże ona za nas wyzwań na poziomie emocjonalnym, umysłowym czy duchowym.

Jaka jest prawda o miłości w związku?

W innych naszych relacjach z ludźmi: z rodzicami, rodzeństwem, dalszą rodziną, przyjaciółmi, znajomymi mamy świadomość, że nad dobrym porozumieniem trzeba popracować. Czasem mamy przekonanie, że nasze stosunki z rodziną są trudne lub wręcz beznadziejne i nic już na to nie da się poradzić. Rodziny się nie wybiera ale przyjaciół i znajomych już tak. Jeśli jednak z naszym przyjacielem mielibyśmy spędzić całe życie i to pod jednym dachem, ze wspólnym budżetem, razem wychowując dzieci to z pewnością mielibyśmy mnóstwo różnych problemów bardzo podobnych do tych w związku. Nad tym jednak się nie zastanawiamy na co dzień doceniając przyjaciół i narzekając, że kolejne sympatie nie wypaliły, bo zabrakło „tego czegoś”.

Czy relacja z partnerem jest utkana z tej samej materii, co inne bliskie związki?

W relacji z partnerem odkryjemy, że zachowujemy się podobnie, do któregoś ze swoich rodziców. Dostrzeżemy, że ukochany swoim zachowaniem przypomina nam naszego ojca lub matkę. Zdamy sobie też sprawę, że powtarzamy wiele wzorców z poprzednich romantycznych związków i najprawdopodobniej to samo powie o sobie partner. Nasze życiowe doświadczenia z najwcześniejszych a potem najważniejszych relacji bardzo mocno wpływają na nasze zachowanie. Magia, by nas całkowicie odmieniła a tak się nie dzieje.

Czym się różni relacja romantyczna od pozostałych?

Więź erotyczna jest tym czynnikiem, którego nie ma w pozapartnerskich relacjach. Ten element potrafi spajać ale on nie gwarantuje powodzenia w budowaniu bliskości. Gdyby ten „czar” tak naprawdę działał to trafialibyśmy na przykład z pieszczotami od razu w sedno. Kinematografia próbuje nas usilnie do tego przekonać. Jednak z relacji dziesiątek par z terapii (które zgłaszają często problemy z innego obszaru niż miłość fizyczna) wynika, że jest to długi proces docierania się. Nierzadko wydawało im się, że intuicyjnie sprawiają przyjemność drugiej osobie a po czasie okazywało się, że ukochany nie chcąc ranić przemilczał dyskomfort, niechęć, wstręt czy nawet ból. Rozwój w tym obszarze był najłatwiejszy dla par, które od początku otwarcie mówiły czego chcą i nie chcą oraz dlaczego.

Czy seks można oderwać od innych dziedzin życia?

Niestety do sypialni przenoszą się problemy z codziennych interakcji. Bywa, że potrafimy siebie najbardziej ranić właśnie w sferze seksualnej, bo jesteśmy wtedy na siebie szczególnie otwarci. Te cierpienia bywają zadawane bez takiej intencji, bo na przykład z powodu kompleksów jesteśmy spięci, chłodni co druga osoba może przeżywać jako odrzucenie. Zdarza się też, że w sypialni mścimy się za przykrości z innych, wspólnych sytuacji życiowych odmawiając siebie lub czyniąc złośliwe uwagi. Gdzieś pod spodem nierzadko jest pragnienie, by ukochany dostrzegł ten ból, przeprosił i naprawił to co zniszczył, ale efekt jest odwrotny. Ludzie oddalają się od siebie lub nakręcają spiralę poczucia krzywdy i odwetu.

Częścią omawianego mitu jest przekonanie, że jeśli współżycie seksualne się nie układa, to znaczy, że jesteśmy źle dobrani.  Niektóre pary uważają to za wyraźny wskaźnik braku „magii”. Podsumowując, można powiedzieć, że tak naprawdę:

  • uczymy się siebie w tym zakresie,
  • seksualność jest ściśle połączona z pozostałymi obszarami wspólnego życia.

Jakie są zagrożenia wiary w tajemniczą, samosterującą moc miłości?

Ta „magia” nie pomoże bez słów się dowiedzieć, czy druga osoba woli czułe słowa, dotyk, przysługi, wspólnie spędzany czas czy prezenty. Nie zgadnie ona dlaczego partner ma złe skojarzenia z pewną muzyką, nie lubi pewnych gestów czy lokali. Czar zakochania na pewno nie odsłoni przed nami życiowych wartości drugiej osoby, których zgodność między partnerami tak naprawdę jest kluczowa dla powodzenia związku. Co więcej, wielu psychologów ma takie doświadczenie, że duża grupa ludzi nigdy nie zastanawiała się nad tym, co dla nich w życiu jest naprawdę istotne. Część z nich deklaruje wartości, których nie realizuje na co dzień i jest tego nawet nieświadoma. W takiej sytuacji, jeśli nie znamy siebie dogłębnie, to jak druga osoba ma nas poznać w jakiś magiczny sposób?

Jakie jest rozwiązanie?

Dobrze jest doceniać te „motyle w brzuchu”, które tak nas uskrzydlają w zakochaniu. Są one ważną przyprawą w miłości. Kiedyś będą pięknym wspomnieniem, do którego będziemy wracać z sentymentem. W przypadku kryzysów pamięć o nich powstrzyma wiele osób przed impulsywnym rozstaniem się z bezradności.

Warto jest pracować nad:

  • świadomością, że idealizujemy drugą osobę i to co się dzieje między nami,
  • komunikacją słowną, czyli: uczyć się uważnie słuchać, zadawać pytania, sprawdzać na ile zostaliśmy zrozumiani a na ile rozumiemy partnera, podsumowywać wspólne ustalenia,
  • komunikacją pozasłowną, czyli: nauczyć się opisywać spojrzenie, mimikę, gesty, postawy ciała i pytać co one oznaczają u partnera, oraz informować drugą osobę, jak odczytywać naszą mowa ciała,
  • uzmysłowieniem sobie, jakie mamy wartości życiowe, potrzeby, pragnienia, styl życia, cechy osobowości, oczekiwania co do związku i ukochanego; dzieleniem się tym i zbieraniem informacji jak to wygląda u drugiego,
  •  wspólnym umawianiem się na zachowania, których pragniemy w relacji w bardzo precyzyjny sposób zadając sobie pytania: co?, kto?, jak?, kiedy?, gdzie?, w jaki sposób?, ile razy? w której sytuacji? jakie są wyjątki?

Przykład zmiany:

Dobrą ilustracją obalania takiego mitu jest decyzja pary, która umówiła się, jakie konkretnie komplementy będzie sobie nawzajem mówić i ile razy minimum w ciągu dnia. Przeniosła ona uwagę ze swoich wad na zalety. Pojawiło się poczucie bycia docenionym, akceptowanym i radość. Poczucie sztuczności zniknęło dość szybko. Z czasem nauczyła się ona samodzielnego formułowania pochwał dopasowanych do pragnień drugiej osoby. W pewnym momencie stało się to nawykiem i przestała liczyć komplementy. Oboje stwierdzili, że jest teraz naprawdę „cudownie” :).

Autorka: Anna Wojciechowska, psycholog

5/5 - (2 votes)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *


O nas

Nasz zespół powstał dzięki przyjaźni i zrozumieniu jak ważna jest współpraca pomiędzy profesjonalnymi terapeutami o różnych specjalnościach. Ufamy, że różnorodność jaką proponujemy, może zaowocować dostępnością pomocy dla wielu osób o różnych potrzebach.

Znany Lekarz.

Pracownia Psychologiczna Pomocnia

Facebook

Muzyka angażuje znacznie więcej niż tylko słuch. 🎶👂Badania pokazują, że podczas słuchania rytmu aktywują się również obszary mózgu odpowiedzialne za ruch, emocje i pamięć. To dlatego niektóre utwory sprawiają, że automatycznie kiwamy głową, poruszamy nogą albo odczuwamy tzw. „dreszcze estetyczne” - reakcję związaną z wyrzutem dopaminy w układzie nagrody. 🎁Muzyka pomaga regulować emocje, redukować napięcie i budować poczucie wspólnoty. Szczególnie silnie działa muzyka na żywo, gdzie emocje wzmacnia kontakt z innymi ludźmi i wykonawcą. 🫂Neuronauka pokazuje też, że kreatywność muzyczna nie jest wyłącznie „weną”. Podczas improwizacji mózg częściowo wycisza obszary odpowiedzialne za nadmierną kontrolę i automonitorowanie, co pozwala wejść w stan flow i swobodej ekspresji.Kontakt z muzyką to nie tylko rozrywka - to złożony trening dla mózgu, emocji i relacji społecznych. 🤍Jeśli chcesz lepiej rozumieć swoje emocje i zadbać o zdrowie psychiczne, zapraszamy do Pomocni.Skontaktuj się z nami! ✨👇☎️ 795 795 202💻 sekretariat@pomocnia-poznan.pl ... See MoreSee Less
View on Facebook
Nerw błędny to jeden z dwunastu nerwów czaszkowych i część autonomicznego układu nerwowego - czyli tego, który działa poza naszą świadomą kontrolą. Łączy mózg z wieloma narządami w ciele, nieustannie odbiera i przekazuje informacje m.in. o bezpieczeństwie (lub jego braku) w obie strony: z mózgu do ciała i z ciała do mózgu. Można go porównać do drogi dwukierunkowej. Co ciekawe, większość jego włókien biegnie właśnie od ciała do mózgu. Oznacza to, że duże znaczenie ma nie tylko to, co świadomie myślimy, ale też to, co nasze ciało odczytuje z otoczenia. Dlatego czasem możemy „wiedzieć”, że jesteśmy bezpieczni, a mimo to nadal odczuwać napięcie, lęk czy trudność z rozluźnieniem. Organizm nie reaguje wyłącznie na logiczne myślenie — reaguje także na sygnały płynące z ciała, relacji i otoczenia. 🌊Kiedy czujemy się bezpiecznie i postrzegamy świat jako bezpieczny, organizm może się rozluźnić. Trawienie działa spokojniej, uruchamiają się procesy naprawcze, a energia może być przeznaczana na rozwój, zdrowie i regenerację. Gdy jednak organizm odbiera otoczenie jako zagrażające, to nasze układy i narządy zmieniają działanie by przetrwać. Pojawia się mobilizacja do przetrwania — napięcie wzrasta, a energia kierowana jest tam, gdzie chwilowo jest najbardziej potrzebna do ochrony życia. Stres i lęk nie są tylko „w głowie”, a stają się doświadczeniem całego ciała. 👤Dlatego też techniki pracy z ciałem, oddechem, ruchem czy regulacją układu nerwowego mogą realnie wpływać na nasze samopoczucie. Poczucie bezpieczeństwa nie jest tylko myślą, lecz doświadczeniem całego organizmu. 🌱Pamiętajmy jednak, że nerw błędny nie jest jedynym elementem odpowiadającym za regulację emocji. W rzeczywistości jest częścią dużo bardziej złożonego systemu obejmującego cały autonomiczny układ nerwowy, mózg, hormony, układ odpornościowy i doświadczenia człowieka. 🧬Jeśli czujesz, że temat samoregulacji jest czymś co chciałbyś/chciałabyś zgłębić - zapraszamy do Pomocni!Skontaktuj się z nami! ✨👇☎️ 795 795 202💻 sekretariat@pomocnia-poznan.pl ... See MoreSee Less
View on Facebook
Gdy żyjemy w biegu czasami ciężko jest wydzielić czas na odpoczynek, możemy nawet postrzegać go jako stratę czasu. Dni są wypełnione obowiązkami, terminami i wyzwaniami, w takim kontekście zatrzymanie się wydaje się być czymś zbędnym a nawet przeszkadzającym.Wbrew kulturowej narracji o tym, by działać i się nie zatrzymywać, odpoczynek nie oddala nas od naszych celów. Wręcz przeciwnie - pozwala zregenerować siły, jasność umysłu i zasoby by do nich powracać. Podstawą odpoczynku jest zdrowy, jakościowy sen. A oprócz niego, możemy zastanawiać się czego najbardziej potrzebujemy w zależności od tego czym i jak zmęczeni jesteśmy - istnieją pewne propozycje, lecz najlepiej sprawdzą się nasze osobiste wypracowane sposoby.Teoria różnych rodzajów zmęczenia może być zaproszeniem do przyjrzenia się sobie z uważnością, sprawdzenia czego w danym momencie potrzebujemy by się zregenerować. Gdy rzadko znajdujemy chwilę dla siebie, gdy jesteśmy w ciągłym trybie działania odpoczynek może powodować w nas poczucie winy - z różnych powodów! Jeśli chcesz o tym porozmawiać ze specjalistą zapraszamy do Pomocni.☎️795 795 202💻sekretariat@pomocnia-poznan.pl ... See MoreSee Less
View on Facebook
Informujemy, że w dniach od 30 kwietnia do 3 maja sekretariat będzie nieczynny.Zachęcamy do kontaktu 29 kwietnia lub po majówce, w dniu 4 maja. ... See MoreSee Less
View on Facebook
Dlaczego w różnych momentach życia mierzymy się z innymi dylematami? 🤔Według teorii Erika Eriksona rozwój trwa przez całe życie i przebiega poprzez kolejne „kryzysy” - momenty przełomowe, które są szansą na wzrost. Każdy etap to napięcie między dwiema siłami (np. ufność vs nieufność, tożsamość vs rozproszenie), którego rozwiązanie buduje nasze zasoby psychiczne - od nadziei, przez miłość, aż po mądrość. 📖Co ważne, nic nie jest zamknięte raz na zawsze. Do trudnych etapów możemy wracać i przepracowywać je później, rozwijając to, czego wcześniej zabrakło. 🗣️Jeśli jesteś w takim momencie i potrzebujesz wsparcia - zapraszamy do Pomocni. 🤍Skontaktuj się z nami! ✨👇☎️ 795 795 202💻 sekretariat@pomocnia-poznan.pl ... See MoreSee Less
View on Facebook

Kontakt

Poradnia Psychologiczna
Pomocnia Poznań

ul. Śniadeckich 5/2, 60-773 Poznań
nr tel. +48 795 795 202
sekretariat@pomocnia-poznan.pl

© 2024 Pomocnia Poznań | wykonanie: alpa